Whitney Houston przyszła na świat w bardzo muzykalnej rodzinie. Można kolokwialnie powiedzieć, iż wyssała muzykę z mlekiem matki. Ciss Houston przekazała córce swój talent wokalny. To po niej odziedziczyła gospelową barwę głosu i miłość do sceny. Ojciec Whitney John, był menadżerem Cissy, jednakże równie znakomicie wcielał się w rolę ojca.

Houston wielokrotnie wspominała, jakim był cudownym ojcem „Zmieniał mi pieluchy, gotował, czesał mnie, ubierał.”. Jako mała dziewczynka otaczana była wybitnymi osobowościami. W ich domu gościły takie piosenkarki jak Aretha Franklin Knight, czy Roberta Flack. Patrzyła, słuchała i przenikała muzyką. Pierwsze kroki wokalne stawiała już jako mała dziewczynka. Była członkinią dziecięcego chóru New Hope Babtist Junior Choir. Jej pierwszą sceną, był Kościół, to w nim zadebiutowała jako solowa wokalistka. Ta chwila miała znamienny wpływ na dalsze losy Whitney Houston. Wiedziała, że scena, śpiew to, jest to, w czym chce się spełniać.

Leave a Reply